Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
piątek, 19 sierpnia 2011
TERMINAL RAWA

MŻONKI

Dziś zaczynam moją prywatną kampanię wyborczą, czyli podzielę się z Wami pomysłami na to co bym zrobił, gdybym był premierem. Mogę sobie na to pozwolić, ponieważ prawdopodobnie nigdy premierem nie będę. Proszę o przyjęcie tych wynurzeń z lekką dozą ironii, ale jako że mam oficjalne papiery na świra, w przeciwieństwie do liderów największych partii, to pozwalam sobie popuścić wodzę fantazji.

PLANOWANIE

Najbardziej w dzisiejszym życiu publicznym przeszkadza mi marazm i statyka. Chodzi o to, że żaden polityk nie ma żadnego wizji, ani nawet pomysłu jak powinna wyglądać Polska za 4, 10 czy 20 lat. Śmialiśmy się z komunistycznych planów gospodarczych. Ale te plany zmuszały komunistycznych ciołków do wyprodukowania jakichś pomysłów. Najlepszy w tej całej szopce jest PSL, który stosuje strategię Mitteranda: Nie ma takiej sprawy, której nie da się rozwiązać nie robiąc nic”.

NIEMOC

Oczywiście najważniejsze są sprawy polityczne i ustrojowe. Zwłaszcza faktyczne rozdzielenie władzy ustawodawczej, sądowniczej i wykonawczej. Bez reformy konstytucji żaden rząd niewiele zrobi. Ale ni chcę zaczynać od reform politycznych, bo to nudne. Chciałem zacząć od pomysłów gospodarczych.

TRÓJKĄT MAZOWIECKI

Kiedy patrzę na mapę Polski, to widzę w promieniu 100 km trzy wielkie miasta i kilka mniejszych. Są to Warszawa, Łódź i Radom. Są tam także Piotrków Trybunalski, Bełchatów etc. Co zrobić, żeby wykorzystać potencjał tych miast?

TERMINAL

Ja osobiście w okolicach Rawy Mazowieckiej zbudowałbym międzykontynentalny terminal lotniczy. Terminal nie tylko pasażerskim, ale również cargo. Ten terminal obsługiwałby połączenia między Europą, a Azją, zwłaszcza Dalekim Wschodem. Dzisiaj gross towarów wyprodukowanych w Chinach trafia do nas drogą morską. Przez Amsterdam. I jest to bardzo dobry sposób transportu, ponieważ jest to sposób najtańszy.

Ale jest transport morski jest opłacalny przy ogromnych ilościach towaru, a poza tym jest dosyć długotrwały. Lotnictwo cargo jest w stanie dostarzyć towar w ciągu doby w każdy region świata. Wiedzą o tym doskonale firmy kurierskie, które mają całe floty samolotowe.

LOGISTYKA

Pamiątać należy, że w okolicach Piotrkowa i Bełchatowa już znajdują się wielkie centra logistyczne sieci handlowych i innych podmiotów. Setki ludzi znalazło prace w tych magazynach. Oczywiście nie jest to praca w większości zaawansowana technologicznie. Sporo stanowisk to ciecie i tragarze, ale logistyka generuje wiele potrzeb i pozwala na rozwój wielu dziedzin.

Myślę, że za kilka lat głównym dostawcą towarów dla Europy i USA będzie Afryka. Tam przenoszą produkcję chińskie przedsiębiorstwa. Paradoksalnie Afryka jest źródem taniej siły roboczej dla taniej produkcji z Chin i całego Dalekiego Wschodu.

KOLEJ MAGNETYCZNA

Jak to połączy wielkie miasta? Proponuję połączenie tych trzech miast: Warszawy, Łodzi i Radomia z terminalem siecią kolei magnetycznej lub pneumatycznej. Kilkuosobowe kapsuły poruszające się na poduszce magnetycznej lub powietrznej pokonywałyby drogę terminal miasto w jakieś 15 minut.

Na tor wjeżdżałyby jak wagoniki kolejki linowej. Pomysł oczywiście muszą obrobić inżynierowie.  

NARODOWY CHARAKTER

Podczas realizacji takiej inwestycji uprzywilejowane byłyby polskie firmy. Nie rozumiem dlaczego zawsze musimy kupować rozwiązania zazgranicznych firm i nie pozwalamy działać polskim firmom i naukowcom.

Chińczycy przy budowie swoich szybkich kolei zatrudnili niemieckich inżynierów, ale kiedy Niemcy nauczyli Chińczyków roboty, zostali wyproszenie z kraju. Można i tak, choć to nieelegancko.

POLAK POTRAFI

Jestem jednak przekonany, że wobec realnego projektu i realnego zamówienia prace badawcze inżynierów nabiorą rumienców. Zamiast kupować japońskie czy niemieckie rozwiązania dajmy dwa, pięć lat Polakom i pozwólmy im spokojnie pracować.

Nigdy nie rozumiałem dlaczego warszawskie metro kupuje wagony w Rosji czy Hiszpanii, a Pafawag musiał zbankrutować. Nikt mi nie wmówi, że chłopcy z Pafawagu umieli składać tylko śmierdzące, ohydne wagony dla PKP.

Najlepszym przykładem, że jest to możliwe jest fabryka autobusów Solaris. Prywatne przedsiębiorstwo, finansowane z prywatnych pieniędzy jest w stanie budować pojazdy dorównujące klasą zachodnim autobusom.

Wiem, że się paliły. Peugeoty też się paliły. A w Fordach wybuchała poduszka powietrzna. Tylko ten się nie myli, który nic nie robi. Solaris musi znaleźć wadę konstrukcyjną i ja usunąć. To się nazywa rozwój techniczny.

KASA

I tu każdy sceptyk powie: może i pomysł pyszny, ale skąd pieniądze na to wszystko?

Myślę, że podstawowym źródłem finansowania tego projektu powinny być obligacje inwestycyjne obliczone na konkretny termin (czas budowy). Kupowaliby je prywatni inwestorzy w zamian za przyszłe dywidenty płynące z udziałów w przedsiębiorstwie. Oczywiście gross tych papierów nabyliby inwestorzy instytucjonalni, ale publiczna oferta dałaby możliwość zakupu obligacji przeciętnym obywatelom. I to jest najlepsza metoda (poza pakietem kontrolnym należącym do państwa) utrzymania narodowego charakteru przedsiębiorstwa.

 

Na następne pomysły zapraszam w najbliższych dniach.

11:03, bez_anteny , OJCOWIZNA
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15