Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
piątek, 29 czerwca 2012
DBAĆ O SIEBIE

CHOLESTEROL

Ustaliliśmy z żoną, że musimy się oszczędzać, dbać o siebie i nie narażać. Przed jej operacją porobiłem wiele badań, ustabilizowałem cholesterol, doprowadziłem wątrobę do stanu używalności i w ogóle ograniczyłem cukry i tłuszcze. Zacząłem brać leki na nadciśnienie. Rzuciłem alkohol, choć trochę nie z własnej woli, ale z woli przewodu pokarmowego. Chodziło o to, że jeśli jedno z rodziców umrze, to drugie musi mieć siłę wychować dzieci.

UROK

Oczywiście wszystko to było mówione wtedy ze specyficznym odczynieniem uroku. Nikt nie dopuszczał myśli o złym przebiegu wypadków. Chodziło o zaklęcie pewnej rzeczywistości. Tymczasem sprawy potoczyły się inaczej. Na szczęście żona żyje. I jej szanse na przeżycie wzrastają.

KOLEJKA

Ja natomiast nie dbam o siebie w żaden sposób. Ale nie jestem w stanie. Na łeb, na szyję biegnę rano do szpitala, a potem biegnę do kolejki. Przechodzę zwykle w niedozwolonym miejscu tragicznie niebezpieczną ulicę i każdego niemal dnia ryzykuję utratę życia pod kołami ciężarówki. To samo koło pracy. Przebiegam przez tory i gnam do tramwaju, który rusza z pętli. Jeśli któregoś dnia źle policzę czas, albo się zagapię, to albo będę leżał pod pociągiem, albo pod tramwajem.

PIERWSZEŃSTWO

Choć pomagają mi rodzice i teściowie, to i tak załatwienie wielu spraw związanych z dziećmi wymaga niezwykłej gonitwy. Staram się nie jeździć po kawalersku, ale po kawalersku jeżdżą inni uczestnicy ruchu. Wymuszacze pierwszeństwa na naszym skrzyżowaniu, to standard. Jeśli człowiek się śpieszy i zagapi, to dzwon murowany. Może dzwon to nie śmierć, ale dzwon pozbawi mnie auta na wiele tygodni. A jak sobie w takiej sytuacji bez samochodu poradzić?

RYTUAŁ

Wieczorem staram się poukładać dzieci do snu, żeby zachować rytuał codzienności. Daje on dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Dlatego chodzę do żony dosyć późno. Pomagam czasami pielęgniarkom. Czasami coś koło żony robię. Efekt jest taki, że rzadko kładę się przed północą spać.

DUCH

Niewyspanie nie byłoby tak dokuczliwe, gdyby nie zmęczenie psychiczne i nakładające się na nie obniżenie nastroju żony. Muszę ją podtrzymywać na duchu, bo słabnie. Muszę kisić złe informacje. A żona wymaga nowych opowiadań. Tymczasem w życiu codziennym niewiele się dzieje. Co prawda ostatnio skończyła się szkoła, więc było o czym mówić. Niestety liczne zakończenia roku mocno mnie wycieńczyły.

ZAWAŁ

Wczoraj gnałem do pociągu, który już stał na stacji kiedy ja wbiegałem na peron. Faktem jest, że ustabilizowanie oddechu i akcji serca zajęło mi 30 minut. Dopiero kiedy dopadłem pociągu zdałem sobie sprawę, że byłem o wiele bliższy zawałowi serca niż mi się zdawało. Ostatnio niczego nie ćwiczę, to nie mam już na to siły.

TATUAŻE

Nie wiem jak się potoczy cała ta sprawa. Nie wiem jak się zakończy. Nie dbam o siebie, bo nie mam możliwości. Ale kiedy widzę te całe stada różnego rodzaju specjalistów, którzy katują swoje ciało tatuażami, wódą, narkotykami, papierosami czy perwerą. Ujeżdżają sami siebie dopóki organizm nie zaprotestuje. Byleby tylko nie było za późno.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20