Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
czwartek, 27 listopada 2014
ZASZCZANA SPRAWA

W mojej korporacji stłoczono prawie 200 osób na jednym piętrze. Do dyspozycji są 3 sedesy i 3 pisuary.

Projektantka zaprojektowała pisuary kwadratowe. Designerskie.

Najwyraźniej jednak męska anatomia nie jest jej zbyt dobrze znana, albo umknęło jej uwadze, że penis w spoczynku to nie szlauch. Trzeba do nich sikać bokiem. Rant z frontu jest tak szeroki, że mocz spływa po nim (i zgodnie z siłą oddziaływań powierzchniowych) kapie na podłogę.

Efekt jest taki, że trzeba stanąć kilkanaście centymetrów od pisuaru, żeby nie wyświnić spodni w czyjejś szczynie. A rzadko które prącie (nawet wzwiedzione) przekracza kilkanaście centymetrów z zapasem (choć filmy porno z pewnością ukazują metrowej długości przyrodzenia).

Domino się toczy. Człowiek nawet jeśli nie chce dosikuje do sików kilku kolegów, którzy lali chwile temu. NIE. Wbrew pozorom nie jestem dumny z bycia świnią. Ale nawet nie ma czym po sobie posprzątać. Jedynego mopa ma sprzątaczka, która tylko chodzi i klnie, że "leją jak bydło".

Na domiar złego drzwi do strefy umywalek i do ubikacji są ustawione na przestrzał. Zwłaszcza tuż przed wyjściem z pracy zdarza się tak, że kiedy mężczyzna korzysta z pisuaru otwierają się obydwie pary drzwi i trzymając gruchę w łapkach swobodnie można pożegnać się z koleżankami wychodzącymi do domu. Niby fajne. Ja jednak nie przepadam za tym, żeby przyglądała mi się kobieta podczas czynności fizjologicznych. Ale może kogoś to kręci?

Nie lepiej jest z sedesami. Też kwadratowe. W stylu pisuarów. Ta sama sytuacja. Szerokie ranty i kwadratowy kształt. Żeby trafić i nie nachlapać trzeba stanąć okrakiem. I tu... niespodzianka. Podłoga z polerowanego czarnego kamienia. Odbija się wszystko jak w lustrze. Nawet genitalia kolegi w kabinie obok w szparze pod przepierzeniami.

Przy takiej masie chłopa nic dziwnego, że już po kilku godzinach trzeba ubikacje posprzątać. Miła pani Ania jedzie szczotkami i mopami po sanitariacie. Ale niezbyt się śpieszy.

Nie przepadam kiedy ktokolwiek patrzy mi na nabiał kiedy się załatwiam. Nawet miła pani Ania. Więc wychodzę i czekam na bardziej dogodną okazję.

Zapytałem oficjalnie administrację czy męskie toalety mógłby sprzątać mężczyzna.

Poradzono mi wypraszać miłą panią Anię z toalety, kiedy będę chciał się załatwić. Oczywiście w administracji pracują kobiety. One nie rozumieją, że z tych samych powodów, dla których nie jestem w stanie sikać przy kobiecie nie mogę również wyprosić pani Ani. Co poradzić? 

Zastanawiam się czy traktowanie mężczyzn jako pozbawionych uczuć, wstydu, godności i honoru worów mięcha to prywatny stosunek pracownic administracji do mnie czy ogólna polityka mojej korporacji.

Nie nie poradzę mam problemy z załatwianiem się jak pies podnosząc nogę pod każdym krzakiem.

15:11, bez_anteny
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12