Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
piątek, 28 lutego 2014
DWA MITY KARDYNALNE

Spośród wielu bredni i zaklinań rzeczywistości mamy dwa, które w sposób niezwykły robią karierę w populacji i zostały uznane za prawdę.

PIENIĄDZ

Pierwszy z nich to kwestia oszczędności. Każdy. Każdy. Każdy. Finansista (to zrozumiałe), polityk,  dziennikarz, taksówkarz, a nawet cieć powie ci, że nie wolno trzymać pieniędzy w skarpecie, bo jak pieniądze leżą to nie pracują, tylko tracą wartość. 

Sensem tego całego jazgotu jest skłonienie ludzi, żeby przytargali swoje pieniądze do banków, funduszy, biur maklerskich i innych macherni, które zgodnie działaja pod hasłem "daj nam swoje pieniądze, zobaczysz je później".

Problem w tym, że w ubiegłym roku moje opłaty bankowe wyniosły ok. 345,86 zł, a odsetki od kapitału dały mi 8 zł i 74 gr. Czyli straciłem 337,12 zł. Do tego oczywiście dochodzi inflacja.

Człowiek zarabiający średnią krajową (30244,20zł) straci na inflacji (0,6%) 181,47zł rocznie. 

Czy nie taniej trzymać pieniądze w skarpecie?

Oczywiście człowiek zarabiający średnią krajową nie inwestuje w żadne instrumenty finansowe, ponieważ nie posiada nadwyżek finansowych.

Jeśli jednak takie posiadasz, to możesz zarobić albo stracić. Stracić realnie, a zarobić - głównie na papierze, na wydruku konta.
Natomiast twój pośrednik zarabia zawsze. Na prowizji od inwestycji. Twój zysk (jeśli jest) wypłacany jest po jakimś czasie. Jego prowizja od razu po wpłaceniu Twoich pieniędzy.
Jeśli zysku nie ma to Twoje pieniądze rozpływają się w niebycie w czasie trwania inwestycji.

Ups. Sponsorujesz całą tę zabawę. A pieniądze i tak musisz zarobić zakasawszy rękawy i urobiwszy się po łokcie.

UCZUCIA

Drugą ogólniepromowaną ściemą są uczucia, okazywanie ich i mówienie o nich.

Każdy psycholożka, terapeutka, psychiatr(k)a, nauczycielka powie ci, że uczucia są ważne i należy o nich mówić.

G*wno prawda. Mówiąc o uczuciach mężczyzna osłania tylko bezbronny brzuszek. Żadna rozmowa niczego nie rozwiązuje. 

Dręczenie "swojego" mężczyznę rozmowami o uczuciach służy wymuszeniu na partnerze oddziaływania emocjonalnego. Chodzi o związanie emocjonalne (nierzadko elementem dyscyplinującym związek jest tzw. szantaż c*pą).

A każdy wie, że nie ma nic gorszego dla mężczyzny jak się zakochać. Kobieta robi z nim wtedy co chce. Rzadko to "co chce" służy mężczyźnie.

Ale jeszcze gorzej jeśli mężczyzna za wcześnie się do tego uczucia miłości przyzna i je wyzna. Wtedy ma przeje*ane.

W najlepszym przypadku będzie manipulowanygraniem na uczuciach. W mniej przyjemnej wersji będzie ciężko chorować po złamaniu serca. A trybie najgorszym zostanie odtrącony, a czasami nawet publicznie upokorzony, a potem zgłoszony na policję jako frustrat i prześladowca, kiedy kobieta znajdzie sobie nowego frajera do manipulacji.

W dlatego w zdrowym związku mężczyzna ma swoje tajemnice, a o uczuciach rozmawia tylko z kolegami kiedy się już bardzo upiją.

13:16, bez_anteny , GRANICE
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17