Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
wtorek, 31 stycznia 2012
ZAPISY DO SZKOŁY

KATOLICKA
Wczoraj rozmawiałem o szkole. Za chwilę mój młodszy syn do szkoły idzie, a starszy już w niej jest. Dlatego wiele osób mnie pyta czy warto posyłać do naszej szkoły. Wiadomo – nie dość, że katolicka, to jeszcze płatna. Część osób wyobraża sobie zakonnice biegające z batem za dziećmi, a część uważa, że uczące się tam dzieci chodzą jak serafinowie studiując pobożne lektury.


NORMALNA
Niestety. Jest to normalna szkoła. Dzieciaki głupieją na przerwach, bawią się modnymi gadżetami, przeszkadzają na lekcjach nauczycielom, wdają się w bójki, wyzywają się.
Cały różnica w skali zjawisk negatywnych.
Za to zjawiska pozytywne jak nawiązywanie przyjaźni, lojalność grupy czy bezinteresowna pomoc są aktywne.
PROBLEMY
Szkoła jest tak normalna taką normalnością jak za naszych czasów. To znaczy, dzieci boją się nauczycieli. Znaczy mają dla nich respekt.
Nie zakładają nauczycielom śmietników na głowę. Kiedy nauczyciel zwraca dziecku uwagę, to słucha, bo wie, że w domu będą konsekwencje. 
Problemy wychowawcze są wychwytywane szybciej i szybciej rozwiązywane. Były dzieci, które wymuszały kanapki, a nawet pieniądze. Mój syn zaczął mi opowiadać, że w jakiejś klasie jakieś dziecko zmusza dzieci do płacenia za swoje cukierki.
Kiedy dowiedział się, że to zwykłe złodziejstwo, dosyć szybko się okazało, że to dziecko z jego klasy.
NARKOTYKI
W szkole obowiązuje bezwzględna walka z narkotykami. Uczeń, u którego zostaną znalezione narkotyki jest natychmiast relegowany ze szkoły. Osobiście nie słyszałem o przypadku wykrycia ziela u dzieci. To z pewnością jest ogromny plus dla rodzica. Wiem, że prędzej czy później moje dziecko zetknie się z seksem, narkotykami i alkoholem. Ale osobiście wolę później. 
OBOWIĄZEK
Uczniowie szkoły publicznej uważają, że szkoła im się należy, a nawet że szkoła służy do znęcania się nad dziećmi.
W ogóle powszechny obowiązek nauczania i to do 18 roku życia uważam za anachroniczną komunistyczną bzdurę.
Państwo ma obowiązek zapewnić edukację tym co chcą się kształcić. A w praktyce ci, którzy nie chcą się uczyć mają obowiązek ślęczeć w murach do pełnoletności. Po co wydawać na to pieniądze? Jeśli ktoś nie chce się uczyć, to po co go zmuszać. Przecież cała Europa będzie potrzebować zamiataczy ulic, przepychaczy kibli, wybieraczy gnoju etc. Wykształćmy im te kadry. W szkole elementarnej.


WYJAZD
Główną zaletą szkoły niepublicznej jest brak obowiązku nauczania. Nie podoba ci się? To wyjazd. Nikt cię nie trzyma. Te dzieci wiedzą, że chodząc do szkoły płatnej mają coś do stracenia. Wyrzucenie ich z tej szkoły degraduje w jakiś sposób. Możliwość usunięcia ze szkoły jest silnym bodźcem wychowawczym. Blezer z emblematem szkoły zobowiązuje do pewnego zachowania.
PIENIĄDZE
Ponadto dzieci, które chodzą do takiej szkoły wiedzą, że ich nauka nie jest darmowa. Że nauka nie jest za darmo. Bo jeśli coś jest za darmo, to się tego nie szanuje. Dzieci widzą, że ich rówieśnicy z publicznych szkół mają mniej zajęć, a co za tym idzie niższy poziom.
Oczywiście nie jest tak, że każda szkoła publiczna jest gorsza niż jakakolwiek szkoła prywatna. Są państwowe szkoły o bardzo wysokim poziomie. Ale rozumie się samo przez się, że 4 godziny angielskiego tygodniowo skuteczniej uczą języka niż dwie.
WOJNA
Znajoma pytała mnie czy w tej szkole dzieci się biją, ponieważ ma jedynaka, który nie umie się bić. Czasami zdarza się wymiana zdań połączona z wymianą kilku razy.
Ale czy to nie szczególny znak naszych czasów, że wysyłając do szkoły martwimy się, żeby dziecko umiało się bić. Przecież nie idzie na wojnę, ale uczyć się, zdobywać wiedzę, która otworzy mu świat. 
Tymczasem o publicznych szkołach mamy takie wyobrażenie, że dzieci tam są bite i terroryzowane przez grupki przestępcze kolegów ze starszych klas. Nie wiem ile w tym prawdy, ale nie ma dymu bez ognia.  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23