Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
poniedziałek, 30 października 2017
CO JEST ZŁEGO W HELLOWEEN?

W naszym wypranym nie tylko z idei i wartości, ale i logiki świecie, wiele osób nie rozumie dlaczego Helloween jest niebezpieczne? Dlaczego chodzenie z turoniem, diabłem i śmiercią jest ok, a przebieranie się za zombi jest złe?

Nie będę nikogo przekonywał o istnieniu lub nieistnieniu Boga czy Szatana. Ale chciałem wyjaśnić pewną logikę Kościoła wobec tych zwyczajów. 

Wprowadzanie chrześcijaństwa przez setkami lat na różnych terenach było o wiele trudniejsze niż obecna ekspansja islamu. Obecnie islam wlewa się w totalnie zlaicyzowane, ześwieczczone, puste religijnie i relatywistyczne społeczeństwa quasidobrobytu jak płyn w puste naczynie.

Chrześcijaństwo musiało walczyć o swoje wartości w społeczeństwach plemiennych i wczesnopaństwowych, które były religijnie bardzo aktywne. Niewiele mamy pisanych przekazów dotyczących religii nordyków, a Słowianie nie zostawili prawie żadnych dokumentów na temat swoich wierzeń. Większość tradycji religijnej to tradycja ustna. Wiemy jednak, że życie religijne w Europie przedchrześcijańskiej było bardzo aktywne.

Większość wierzeń była typowo animistyczna, opierała się na kulcie przyrody, pór roku, zjawisk atmosferycznych, etc. To głównie dlatego, że człowiek w puszczach Niziny Środkowoeuropejskiej zmagał się z przyroda o przeżycie. 

Większość praktyk religijnych Słowian miała charakter magiczny. W zamian za ofiarę usiłowano wytargować u boga pomyślność w przedsięwzięciach i życiu.

Chrześcijaństwo pojawiając się na terenach Słowian nie miało łatwo, czego najlepiej dowodzi powstanie ludowe z czasów Mieszka II. W związku z tym, jak wszędzie wcześniej postanowiono wielu zwyczajom i obrzędom nadać chrześcijańska redakcję.

A dla chrześcijanina istnieje tylko jedno źródło dobra i światła. Jest to Bóg. Bóg jest stwórcą, zarządcą świata i jego władcą.

Obrzędy, które mają na celu dobro zostały wchłonięte i nabrały chrześcijańskiej oprawy. Np. święto pierwocin połączono z Wniebowzięciem Najświętszej Marii Panny. W ten sposób powstała
Matka Boska Zielna, a pogańska wdzięczność za dary natury zostały przeformułowane na wdzięczność Bogu.

I tak to funkcjonuje w wielu przypadkach.

Niektórzy badacze i pisarze, którzy za wszelka cenę chcą uzyskać stypendium państwowe Izraela, opowiadają, że Słowianie nigdy nie przyjęli chrześcijaństwa, a kult rusałek i chochlików kultem świętych odpowiedzialnych za konkretne sprawy. 

Kult świętych to zupełnie inna kwestia. Może kiedyś do niej wrócimy.

 

W każdym razie każdy obrzęd, którego celem było wygnanie złych duchów, sprowadzenie pomyślności na dom, walka ze złem otrzymało chrześcijański certyfikat, w którym źródłem dobrej mocy jest Bóg.

Dlatego kolędnicy, którzy chodzą od domu do domu w celu odegnania zła od domostwa, a przy okazji w pauperystyczny sposób prezentują ewangeliczną historię narodzenia Zbawiciela mają kościelne przyzwolenie, a nawet sympatię.

Co innego obszar zarezerwowany wyłącznie dla Boga czyli wpływanie na przyszłość czy panowanie nad przeszłością.

Oczywiście każdego dnia decydujemy o przyszłości podejmując konkretne decyzje, ale nie wzywamy w tym celu sił nadprzyrodzonych. Boga możemy prosić w modlitwie, żeby sprzyjał naszym zamysłom, ale zgadzamy się na realizację Jego zamierzeń tzw. Boskiego Planu. Jeśli jednak chcemy być panami rzeczywistości przy wsparciu istot nadprzyrodzonych to kierujemy się ku Szatanowi.

Oczywiście naukowy sposób poznania świata nie jest niechrześcijański i wbrew bredniom niedouczonych ateistów Bóg nie jest wrogiem fizyki kwantowej. Dlaczego? Bo ja stworzył.

A wróżbiarstwo, magia, czarna magia, nekromancja, spirytyzm oczywiście mają swoje źródło w buncie wobec Boga czyli w Szatanie.

Czy zatem ludzi przebierających się za wampiry i chlających do upadłego w klubie, a potem kopulujących z przypadkowymi osobami można uznać za satanistów? Czy brak szacunku dla moralności uznawanej za katolicką jest aż takim zagrożeniem dla duszy? Czy brak gustu, żenujący makijaż i głupawy anturaż jest taki zły? 

Czytałem niedawno o nastolatce, która zdziwiła się, że zaszła w ciążę, choć poszła do łóżka z kolegą gejem. 

To sprawa jest złożona. I wymaga pewnego założenia, że jednak istnieje świat nadprzyrodzony, uniwersum demonów i innych złych duchów, które działają na zgubę ludzi. Czy wywoływanie duchów dla żartów i czy brak wiary w istnienie Szatana rzeczywiście decyduje o jego nieistnieniu? 

Można nie wierzyć w grawitację, ale jeśli wyskoczymy z 4 piętra może być nieprzyjemnie. Nawet jeśli tylko udajemy wyskakiwanie.

Wywoływanie duchów dla żartu może się skończyć rzeczywistym ich wywołaniem.

Czy duchy w ogóle istnieją czy są brednią ciemnoty? Tego nie wiemy i nie sposób tego sprawdzić metodami naukowymi.

Czy istnieją opętania? Tak. Chociaż rzadkie. Ale coraz częstsze. O ile na początku wieku w Polsce pracowało kilku egzorcystów o tym obecnie każda diecezja stara się mieć własnego specjalistę. To z powodu liczby nowych opętań.

Czym są opętania? Czy są rzeczywiście działaniem Szatana czy chorobą niedostępną współczesnej diagnostyce psychiatrycznej? Tego do końca nie wiemy. Egzorcyści utrzymują, że prawdziwych opętań mieli niewiele w swojej karierze. Wiele osób po odesłaniu do psychiatry podjęło leczenie, które wykluczyło opętanie.

Szczególne doświadczenie mają w tej kwestii psychiatrzy chrześcijańscy (oddzielna grupa lekarzy, która uznaje możliwość dysfunkcji duchowych).

Czy istnieją dysfunkcje duchowe? Owszem, u pewnej grupy osób z depresją diagnozuje się zaburzenia o podłożu duchowym i wtedy z taką osobą pracuje psychiatra i przewodnik duchowny.

Czy to prawda czy ściema? Trudno powiedzieć. Podobno pomaga. Nie ma twardych badań klinicznych. 

 

Czy podświetlane dynie są zagrożeniem dla chrześcijaństwa? Zasadniczo symbolem Światła Jezusa, które ma zaprowadzić zmarłego do Boga jest znicz, który zapalamy na grobie. Świecąca dynia jest symbolem "a diabłu ogarka". 

 

Ja osobiście wole nie flirtować z ezoteryką, wróżbiarstwem, czarostwem, nekromancją i innym gównem nawet dla żartu. Wole schlać się regularnie bez powodu tłumacząc swój stan ogólnym opilstwem i zamiłowaniem do autodestrukcji.

 

 

 

 

13:31, bez_anteny
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 889