Życie bez telewizji. Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że prosystemowa propaganda wywołuje u mnie alergię. Wciskanie ciemnoty i kocopały zagrażały mojemu zdrowiu. Wstałem z kanapy, wymówiłem umowę CYFRZE + i zbudowałem nowy dom. W nowym domu nie ma telewizji.
www.2000znakow.blox.pl
Blog > Komentarze do wpisu
PAROSTATEK

BEZKRÓLEWIE

Od miesiąca nie mamy rządu. Zaraz po wyborach zwycięska partia zamiast wziąć się do roboty poszła na urlop. Była zmęczona wyborami. Wszystko jasne. W Polsce nie rządzenie, ale siedzenie w Sejmie jest ważne. Nie ma to oczywiście żadnego znaczenia czy rząd jest czy go nie ma. Belgia nie miała rządu ponad rok, czym pobiła oficjalny rekord świata należący do Iraku. Nie udało mi się znaleźć informacji czy Yves Leterme zdecydował się w końcu na rządzenie krajem czy dalej jest tylko premierem tymczasowym.

KRÓLEWIE

Zresztą brak rządu nie jest w Polsce takim samym brakiem jak w Belgii. Polska ma rząd. A raczej ma premiera. Nawet jeśli nie wiadomo co robi i gdzie jest.

Jedyną osobą mającą realną władzę w Polsce jest Donald Tusk. Do szału mnie doprowadzają programy radiowe, do których zaprasza się kolejnego mydłka ze zwycięskiej koalicji, który odpowiada, że wszysko jest w ręku premiera i, że to on decyduje. Oczywiście, że premier decyduje, a niby kto?

DURNIE

 Nie rozumiem, po co mi się tłumaczy oczywistości. Ale większość dotychczasowych ministrów nie jest w stanie odpowiedzieć czy chce być ministrem. Nie rozumiem także jak można w ogóle brać pod uwagę powierzenie resortu kretynowi, który nie potrafi odpowiedzieć na proste, banalne pytanie: chcesz czy nie? Każdy ślizga się i wymiguje, żeby nie powiedzieć czegoś co wprowadzi wodza we wściekłość. Przyznaje się w ten sposób, że jest tylko niekompetentnym, kunktatorskim karierowiczem, który przyjmie każde stanowisko, które skapmie z premierowego nosa.

Zdaje się, że tylko Fedak i Sikorski powiedzieli zdecydowanie, że chcą być dalej ministrami.

ZBĘDNOŚĆ

To dowodzi tylko jednego. Ci ministrowie są nam niepotrzebni. Zamiast nich trzeba zatrudnić asystentów w Kancelarii Premiera, którzy będą nadzorować realizację jego woli. Może to i dobre rozwiązanie?

Zastanawiam się, po kiego wała nam ludzie, stanowiska, kancelarie, sekretarki, urzędy, które wszyskie pokornie oddają się do dyspozycji premiera. Przecież to kosztuje miliardy złotych. Po co mamyn utrzymywać tysiące urzędników, skoro można załatwić wszystko jednym palcem premiera. Trzeba dołożyć mu 10 000 do pensji i podpórkę ppod palec, żeby nie zemdlał. Koniec.

RABA

W Rabie Wyżnej w Gorcach mieszkańcy wkurzyli się na straż gminną. Straż gminna, która powołana jest przecież, żeby pilnować porządku i prawa ku ogólnej korzyści mieszkańców, zajmowała się  nękaniem kierowców mandatami za przekraczanie prędkości. (W sądzie toczą się sprawy o bezpodstawne wystawianie mandatów.)

Ale mieszkańcy wrócili do samych podstaw umowy społecznej i zaczęli się zastanawiać, po co im w ogóle taka formacja. Dosyć szybko się okazało, że jedynym zadaniem straży gminej w Rabie Wyższej był rabunek kierowców. Niczego nie pilnowali, niczego nie porządkowali, nie było z nimi ani lepiej, ani bezpieczniej, ani nawet czyściej.

RUMCAJS

Rada gminy tolerowała formację, ponieważ zasilała ona gminną kasę pieniędzmi z mandatów. Jednak po zmianie przepisów zabraniających stawania w krzakach i polowania z radarem na jelenii argument ekonomiczny istnienia straży upadł. Było to jawne przyznanie się, że straż pełniła rolę rozbójnika Rumcajsa i żadną inną.

Rozżalony komendant straży nie mógł zrozumieć, że jest pasożytem na tyłku mieszkańców i płakał, że zadania, które wykonuje straż trudno lubić. Zapomniał tylko, że dla normalnego obywatela prawo jest oparciem, a nie restykcją, ponieważ prawo powinno wynikać ze zdrowego rozsądku, poczucia sprawiedliwości, ładu społecznego i troski o lud. Normalny obywatel nie boi się prawa. Rozumie je i przestrzega go w naturalny sposób. Prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa. Zapomniał, że straz służy mieszkańcom, a nie mieszkańcy straży. Gmina nie jest po to, żeby dawać bezuzyteczny etat kilkudziesięciu nieudacznikom w mundurach. To obywatel jest suwerenem państwa. Inaczej ani państwo, ani policja, ani rząd, ani żadna inna instytucja nie są obywatelowi potrzebne. Trzeba to wszystko zlikwidować. Tak jak zlikwodowano straż gminną w Rabie. Brawo. Oto prawdziwa lekcja demokracja.

OCEAN

Od 2005 roku rząd w Polsce nie rządzi. Kaczyński zajął się ściganiem agentów i układu. Nie wtrącał się do gospodarki. Zresztą jakie decyzje gospodarcze mógł podjąć gość, który nie ma konta bankowego i prawa jazdy. O Marcinkiewiczu nie mówię w ogóle, ponieważ nie był premierem tylko tancerzem studniówkowym, a rządził za niego Kaczyński.

Po wyborach, w których wygrała PO i zaświtała iskierka nadziei na normalność i rozwój. Władzę objął premier Tusk. Ale staliśmy się statkiem, który wyszedł z portu, ale nie ma pojęcia dokąd płynie i z jakim towarem. Wyrzuciliśmy trochę balastu, bo statek był ewidentnie przeciążony. W przeciwieństwie do gospodarek UE, które dryfują lub nabierają wody jesteśmy w doskonałej sytuacji, ponieważ mamy ster i napęd. Tylko dokąd płyniemy? Dokąd płyniemy?      



środa, 09 listopada 2011, bez_anteny